A A A

ROLA I ZADANIA TRENERA

Trzeba sobie uświadomić, że w pewnych przypadkach podopieczni darzą większym zaufaniem trenera niż rodziców czy nauczycieli w szkole (wspólnie z trenerem poświęcają się rodzajowi sportu, który ich interesuje i bawi, podczas gdy w rodzinie i w szkole są często zmuszani poświęcać się rzeczom, które robią z konieczności). Świadoma praca wychowawcza trenera jest więc zagadnieniem bardzo ważnym. Bieg na orientację jest sportem, który zmusza do walki przede wszystkim z samym sobą. Prawie w ogóle nie ma możliwości porównywania swojej aktualnej pozycji z rywa­lem, który startuje w zupełnie innym czasie. Brakuje więc elementu pewnego rodzaju dopingu - możliwości powiedzenia sobie „Tego przede mną muszę dogonić", „nie mogę dać się prześcignąć..." W lesie zawodnik walczy tylko z czasem. Oznacza to, że musi być zacięty, wytrwały i opanowany. Dlatego podczas treningu celowo narzucamy zawod­nikom utrudnione warunki działania: bieg w czasie złej pogody, w deszczu, w błocie, a podczas upału - polecenie ubrania się w podwójny komplet "dresów. Naturalnie odnosi się to do zawodników o wysokim stopniu wytrenowania, nie zaś do nowicjuszy. Samodzielność i umiejętność podjęcia szybkiej decyzji są również warunkiem pomyśl­nego działania na trasach biegu na orientację. Stąd często w ramach biegu treningowego stawiamy zawodnikom szereg zadań, które właściwie ich ruch wstrzymują (gry zada­niowe), lecz wynikająca z tego punktowa ocena wyraźnie określa prawidłowość ich de­cyzji. Oczywiście i tu zakładamy start interwałowy, bo każdy musi wykonywać zadania samodzielnie. Zawodnikom początkującym dajemy oczywiście zadania łatwiejsze, doś­wiadczonym zadania dotyczące bezpośrednio orientacji. Cechy charakteru i zachowania sportowca są w znacznej mierze wystawione na widok publiczny. Nie możemy bowiem zapominać, że każde zawody są pewnym rodzajem re­prezentacji (klubu, miasta, kraju...) i według postępowania sportowca podczas zawodów, ale także i poza nimi (ponieważ jest znany) jest on oceniany. Wymagamy, aby sportowiec był przede wszystkim uczciwy. W biegu na orientację, w odróżnieniu od innych dyscyplin sportowych, przez większą część trasy pozostaje sam -poza krytycznym wzrokiem rywali i widzów. Trasa nie jest przecież obserwowana, co stwa­rza wiele okazji do postępowania nie zawsze fair. Trener nie może więc tolerować, aby szerzyły się różne praktyki jak „oszukać" sędziego. Zatem i na treningu wymagamy ucz­ciwego wypełniania zadań. Z drugiej strony, jeśli do jakiegoś przekroczenia doszło -nie możemy zamykać na to oczu. Mówi się, że bieg na orientację jest sportem przede wszystkim indywidualnym. Musimy sobie jednak uświadomić, że bez usilnej pracy (często bezimiennego) kolektywu byłoby niemożliwe zorganizowanie żadnych większych zawodów. To trzeba wykorzystywać: wciągamy zawodników do przygotowania zawodów i powierzamy im różne funkcje, aby przekonali się, że bez pracy całego zespołu organizacja każdych zawodów będzie kuleć. Bezinteresowna pomoc podczas biegu na trasie zyskuje na wadze zwłaszcza przy zra­nieniach, które mogą się w lesie przytrafić. Trzeba nauczyć sportowca i tego, by w takich przypadkach - nawet za cenę wycofania się z zawodów - stwierdził, co się drugiemu stało i zorganizował pomoc. Przykładem może być historia, jaka wydarzyła się podczas zawo­dów o Puchar Bałtyku (NRD) w 1973 roku. Jedną z zawodniczek czechosłowackich ukąsiła żmija. W pobliżu znalazł się zawodnik NRD, który bez namysłu przerwał zawody i odniósł dziewczynę do mety. Tym uchronił ją przed bardzo poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Organizatorzy zaś pozwolili mu na ponowne wystartowanie. I nikt nie zgłosił protestu, że zna on już trasę. Nie zawsze jednak musi chodzić o tak drastyczne sytuacje. Jeśli zawodnik znajdzie np. wywrócony czy przechylony lampion, powinno być dla niego oczywiste, że należy go poprawić czy ustawić w pierwotnym położeniu. Musi pomyśleć o zawodnikach, któ­rzy jeszcze biegną za nim. Podobne sytuacje można też zaaranżować podczas treningu i kontrolować zachowanie poszczególnych zawodników. Gra przy tym rolę oczywiście jakość i szybkość ich decyzji. Ludzie, a zwłaszcza ludzie młodzi, bacznie zwracają uwagę na tych, którzy im przewo­dzą. Osobowość trenera jest więc zawsze w centrum zainteresowań jego podopiecznych. Z tego musi także wynikać cała jego praca. Przede wszystkim ważny jest jego osobisty przykład. Jest nie do pomyślenia, aby sam trener zachowywał się wobec organizatorów niegrzecznie, aby nie dotrzymywał reguł itp. Bieg na orientację ma jako sport tę szcze­gólną cechę, że praktycznie wszyscy funkcjonariusze, niekiedy nie wyłączając i przewod­niczącego związku, są aktywnymi zawodnikami - tym samym są na oczach wszystkich. Ich postępowanie musi być takie, jakiego sami wymagają od zawodników, jako trenerzy od swych podopiecznych. Trenerskie wymagania w odniesieniu do treningów i wypełniania zadań muszą być dostosowane do możliwości zawodników, ale z drugiej strony powinny być na tyle wy­sokie, aby stały się elementem mobilizującym. W treningu nie można postępować przy­padkowo, ale metodycznie według przygotowanego planu. Trener ma w ręku ogromny -atut w postaci pochwały i zachęty w ocenie osiągnięć poszczególnych zawodników, z drugiej zaś strony - napomnienia i kary. Choć obie możliwości trzeba wykorzystywać, pamiętajmy, że lepsze efekty daje na ogół podkreślenie dobrych wyników i udzielenie pochwały, niż wytykanie wad. Trener musi być przykładem zachowania się podczas zawodów i w życiu osobistym. Musi opanować metodyczne elementy treningu. Oczywiście nikt nie jest doskonały. I tre­nerowi zdarzają się potknięcia, do których powinien umieć się przyznać. To mu zjedna zawodnika bardziej, niż gdyby podawał się za człowieka nieomylnego.