A A A

Kluby

AJAX AMSTERDAM Ajaks, król Salaminy, wojownik mężny i nieustraszony, jest patronem jednego z najwaleczniejszych zespołów w historii futbolu. Grecki mit opowiada o męstwie Ajaksa podczas bitwy stoczonej w gęstej mgle, którą bogowie otulili walczących, aby przyjść z pomocą Trojańczykom. Ajax z Amsterdamu, ten piłkarski, też ma w swych kronikach wielką bitwę, którą żądni efektownych porównań dziennika- rze nazwali dniem narodzin wielkiego klubu. Sportową bitwę we mgle... ■ , Było to 7 grudnia 1966 roku, na Stadio­nie Olimpijskim, gdy komplet widzów oczekiwał z niepewnością spotkania Ajax — Liverpool o wejście do ćwierćfinału PEMK. Po­tężne reflektory nie rozproszyły mgły, rozegrano więc pojedynek, w którym — po porywającej walce — faworyzowani Anglicy zostali rozgromieni przez nie znany jeszcze na międzynarodowej arenie amsterdamski zespół aż 5:1! To był pierwszy z całej serii cudownych popisów Ajaxu. Tak odżyła legenda związana z patronem klubu, a nazwa — jak twierdzą kronikarze — została odkupiona przez zało­życieli klubu, „Ojca" Dade'a i Stempla. 18 marca 1900 roku, w kawiarni „East India" na Kalverstraat, jed­nym z centralnych, reprezentacyjnych deptaków Amsterdamu, odbyło się zebranie twórców nowej organizacji futbolowej, która przyjęła tytuł od jednego z małych podmiejskich klubików. Pierwsze mecze w rozgrywkach IV ligi odbywały się na boisku w dzielnicy Willems-park i przyniosły w 1902 roku awans do IH dywizji, zaś w 1911 — ostrogi drużyny ekstraklasy. Ajax przeniósł się na nowy obiekt przy Middenweg, w dzielnicy de Meer, zaś w międzyczasie, w 1908 roku, wchłonął niewielki klub Holland FC. Trenerem był wówczas dawny piłkarz Tottenham Hotspur, Anglik Kirwan, pierwszy z wielu obco­krajowców występujących w tej roli w amsterdamskim zespole. Prawdziwie „angielską" drużynę, co oznaczało w owych czasach naj­wyższą futbolową jakość, stworzyli jednak dwaj inni, wielce zasłu­żeni dla Ajaxu ludzie. Budowę klubowego stadionu z prawdziwego zdarzenia zainicjował Holender Marinus Koolhaas (ur. 1890), aktywny działacz sportowy, pierwszy urzędujący sekretarz, w latach 1932— 1956 pełniący nieprzerwanie funkcję prezesa. Realizacja pro­jektu architekta Daana Roodenburgha trwała raptem osiem mie­sięcy — pierwszy mecz rozegrano na nowej arenie 9 grud­nia 1934. Ten stadion na 30 tysięcy miejsc służy Ajaxowi po dziś dzień, choć spotkania cieszące się większym zainteresowaniem odby­wają się na Stadionie Olimpijskim. Koolhaas stworzył organizacyjne warunki rozwoju wielkiego sportu, ale futbolowy team to dzieło Anglika Jacka Reynoldsa, byłego piłkarza, między innymi Sheffield Wednesday, Aston Villa, który sprawował funkcję trenera niezmien­nie przez 33 lata, od 1915 do 1948 roku! Ten rekord przyniósł Reynold­sowi olbrzymią popularność, a gdy w 1962 roku nadeszła do Amsterda­mu wiadomość o jego śmierci — nazwano imieniem Anglika nową try­bunę na stadionie Ajaxu. Koolhaas stworzył warunki, Reynolds wy­korzystał je w pełni, kontynuując pracę Kirwana. Kirwan wywalczył ekstraklasę w 1911 roku, ale tylko na dwa sezony. Za jego działal­ności pierwsi piłkarze awansowali do reprezentacji kraju — w 1912 pomocnik G. Fortgens. Reynolds odzyskał pierwszą ligę, wywalczył osiem tytułów mistrza Holandii — pierwszy w 1918, ostatni w 1947, dwukrotnie puchar — 1917 i 1943, a 30 jego wychowanków walczyło 210 razy w drużynie narodowej. W latach trzydziestych Ajax stał się zespołem, który błyszczał za­równo na ligowych boiskach, jak też w kontaktach międzynarodo­wych, głównie z zespołami brytyjskimi. „Złoty wiek" Ajaxu, jak nazwano w historii klubu lata trzydzieste, przerwała wojna. W 1947 roku wyszedł z cienia, sięgając po ósmy tytuł mistrza kraju, ale po odejściu Reynoldsa nadeszły okresy słabszej gry, a kil­ku świetnych piłkarzy — wśród nich Rinus Michels, nie potrafiło nawiązać do pięknych tradycji. Reynoldsa zastąpił jego rodak — Walter Crook, bez powodzenia, podobnie jak Jack Rowley, później Austriak Hummelberg, który wywalczył dziewiąty tytuł mistrza w pierwszych rozgrywkach ligowych w Holandii — do 1956 roku bo­wiem mistrzostwa odbywały się systemem dość skomplikowanym, w ligach regionalnych, a najlepsze kluby spotykały się dopiero w po­jedynkach finałowych. Rychło jednak zrezygnowano z jego usług, bowiem występ w PEMK 1957/58 zakończył się zdecydowanym fia­skiem, jak bossowie określili porażkę 0:4 z budapeszteńskim Vasa-sem. W 1959 roku zjawił się kolejny Anglik, Vic Buckingham, były menażer Fulham. I on zdobył w pierwszym sezonie swej pracy tytuł rnistrza, ale w PEMK, jesienią 1960 roku, sensacyjna, przykra dla ki­biców Amsterdamu porażka z norweskim FK Fredrikstad w 1/16 fi- nału spowodowała następną zmianę. Opiekunem Ajaxu został Keith Spurgeon, oczywiście Anglik. Po dwóch latach jego pracy do opieki nad Ajaxem z kolei oddelegowano Rinusa Michelsa, wychowanka klu­bu, pierwszego Holendra-trenera. Była to już decyzja nowego, urzę­dującego od 1962 roku, prezesa Jaapa van Praaga. Ten bogaty prze­mysłowiec przypomniał o żelaznych zasadach, jakie kierować muszą dobrze funkcjonującym przedsiębiorstwem futbolowym. Tak, przed­siębiorstwem. Bo choć zawodowstwo w Holandii jest stosunkowo mło­de — pełny status profesjonalisty otrzymali zawodnicy w 1956 ro­ku -— dopiero od tego momentu rozpoczął się prawdziwy rozwój fut­bolu w Kraju Tulipanów. Celem Michelsa było stworzenie wielkiej drużyny, która sięgałaby po laury nie tylko w Holandii. Powstał sztab fachowców składający się z lekarzy, psychologów, masażystów, asystentów trenerów... Większą uwagę poświęcono szkoleniu własnej młodzieży piłkarskiej, ale trzeba tutaj zaznaczyć, że wykorzystywano do tego celu system edukacji stworzony przez poprzedników. Poja­wiły się w klubie talenty, które później tworzyły wielki Ajax, jak Cruyff, Suurbier, Hulshoff i in. Na pierwsze efekty nowej polityki trzeba było czekać do 1966 ro­ku, kiedy to Ajax, po sześciu latach przerwy, wywalczył dziesiąty już tytuł mistrza kraju, a i w następnych dwóch latach nie oddał prymatu. W 1966 roku, po wyeliminowaniu Liverpoolu w pamiętnym „meczu we mgle", Holendrzy odpadli w następnej rundzie. W kolej­nej edycji już na wstępie lepszy okazał się Real, strzelając decydu­jącą bramkę dopiero w dogrywce. W trzeciej kolejnej próbie, piątej już w historii klubu, nikt nie potrafił przeszkodzić Ajaxowi i dopiero w finale, w Madrycie, lepszy okazał się Milan, wygrywając aż 4:1! Sezon 1970/71 przyniósł jedenastce Ajaxu pierwszy wielki laur — zwycięstwo w PEMK! „Piłkarska supermaszyna", jak nazywano ze­spół, zmiatała po prostu swych rywali, a finałowa wygrana 2:0 z ateńskim Panathinaikosem, 2 czerwca 1971 na Wembley, była pierwszą z trzech kolejnych w tej imprezie. Wkrótce potem odszedł Michels, przenosząc się do Barcelony, a jego miejsce zajął niespo­dziewanie Rumun Stefan Kovacs, wcześniej opiekun bukareszteńskiej Steauy. Zebrał on, jak twierdzili fachowcy, „śmietankę" siedmioletniej pracy Michelsa. Rok 1972 stanowił bowiem apogeum sportowych osiągnięć Ajaxu. „Wielki szlem" — wygranie mistrzostwa ligi i Pu­charu Holandii, zwycięstwo w finale PEMK 2:0 z Interem na boisku największego krajowego rywala, Feyenoordu w Rotterda­mie oraz pokonanie w meczach o Klubowy Puchar Świata mistrza Ameryki Południowej, Independiente z Buenos Aires — to wyczyn jakiego nigdy nie dokonał nawet „królewski" Real. Mało tego, Ajax w nieoficjalnym pojedynku pokonał na początku 1973 roku w rywa­lizacji o Super-Puchar zdobywcę PEZP, Glasgow Rangers. Nic wię­cej w jednym sezonie zdobyć nie było można! Kovacs jeszcze raz triumfował w PEMK ze swą albo — jak mówili niektórzy — z dru­żyną Michelsa, wygrywając w 1973 finał z Milanem. Wkrótce wszystko zaczęło się nagle walić. Odszedł z klubu zawod­nik, który w znacznym stopniu współtworzył wielkość Ajaxu, Johan Cruyff. Wrócił do klubu Michels, ale bez asa atutowego nie zdołał kontynuować zwycięskiej passy. Trzykrotny triumfator PEMK odpadł jesienią 1973 roku już w pierwszej rundzie z CSKA Sofia; w roz­grywkach krajowych też nie udało mu się sięgnąć po żadną z premii. W ślad za Cruyffem poszedł do Barcelony jego przyjaciel, Johan Neeskens, a także powtórnie Michels. Nowy trener drużyny Ju­gosłowianin Tomoslav Ivić, pełnił obowiązki bardzo krótko. Zastąpił go Holender Hans Kraay, który najbardziej wsławił się... odsunię­ciem od gry w pierwszej drużynie Pieta Keizera, znakomitego skrzydłowego. Zawodowy piłkarz stwierdził, że został skrzywdzony i wystąpił z pozwem do sądu, który uznał jego prawo i nakazał przy­wrócić mu prawo członka reprezentacyjnej drużyny. Atmosfera wiel­kich zwycięstw znikła jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. „Wielki Ajax" w międzynarodowej rywalizacji walczył w Pucharze UEFA, w rozgrywkach dla „wielkich przegranych". Trzy lata niezwykłych triumfów uczyniły z amsterdamskiego zespo­łu prekursora nowego stylu, który zyskał popularność jako „futbol totalny", albo „gra wszystkimi siłami". W Ajaxie praktycznie znikły nominalne funkcje obrońców, rozgrywających oraz napastników. Każ­dy z graczy poruszał się w razie potrzeby w tych rejonach boiska, które wymagały jego obecności. Umiał grać w głębokiej defensywie, a jednocześnie strzelać bramki. Holendrzy dążyli do zwycięstw nie tyle wykorzystując błędy rywali, ile strzelając bramki, zmuszając ogromnym tempem do uległości. „Kołowrotek" Ajaxu był nieubła­gany i w okresie najwyższej formy żadna z drużyn nie potrafiła mu się oprzeć. Indywidualność Cruyffa, wysoka technika, szybkość, ruchliwość, a także zasada, że każdy z zawodników wykonuje każde zadanie — to atuty wspaniałego zespołu, a gra, jaką reprezentował Ajax — bliska w swoim czasie ideału — była widowiskiem, które fascynowało miliony sympatyków futbolu.